Z Tivatu do Perastu samochodem

Najładniejszy odcinek drogi zatoki, miasteczko bez aut i łódka do kościoła na wyspie.

Droga zatoki, wzięta powoli

Tivat do Perastu to ledwie trzydzieści kilometrów i w cichy poranek przejazd mieści się w pół godziny. Nikt nie wybiera jazdy wokół Zatoki Kotorskiej dla prędkości. To odcinek, gdzie góry opadają prosto do wody, a droga trzyma się linii brzegu przez większość trasy, dlatego rozsądny plan traktuje ją jako główne wydarzenie dnia, a nie dojazd przed nim. Kształtują ją dwie decyzje: po której stronie grzbietu Vrmac jechać i kiedy mijać Kotor.

Dwie drogi wokół grzbietu

Wersja szybka bierze tunel do Kotoru, a potem biegnie północno-zachodnim brzegiem przez Dobrotę, Orahovac i Drazin Vrt, aż Perast pojawi się po drugiej stronie wody. Wersja wolna zupełnie omija tunel i okrąża półwysep Vrmac na poziomie morza przez Lepetane, Stoliv i Prcanj, kamienne wioski nanizane wzdłuż nabrzeża, dołączając do tej samej drogi brzegowej przy Kotorze.

Tak czy inaczej Kotor jest wąskim gardłem. Autokary i ruch z wycieczkowców potrafią latem spowolnić jego dojazdy do tempa pełzania między mniej więcej dziesiątą a trzynastą, więc przejedź tę drogę wcześnie albo późno, a będzie należeć do Ciebie. Wybranie pory na ten odcinek i parkowanie pod murami przy postoju opisuje krótki przejazd do Kotoru.

Warte zjechania na chwilę

Nieproporcjonalnie wielki kościół w Prcanju stoi na tarasach za drogą i zasługuje na dziesięć minut. Dobrota to długa promenada domów kapitanów z małymi kawiarniami nad wodą. Orahovac to garść nadbrzeżnych konob i spokojna alternatywa na obiad, gdy Kotor wydaje się oblężony. Nic z tego nie wymaga planowania; droga po prostu mija ich drzwi.

Pora dnia

Perast nagradza krawędzie dnia. Przed dziesiątą światło leży na wyspach, a nabrzeże wciąż zachowuje się jak wioska; od późnego poranka grupy przyjeżdżają autokarami i łodziami i front się zapełnia; późnym popołudniem znów pustoszeje, a restauracje wchodzą na swoje. Jeśli wizyta kręci się wokół kościoła na wyspie, jedź wcześnie i weź jedną z pierwszych przepraw, a potem miej miasteczko dla siebie, podczas gdy dzienny ruch wciąż stoi w kolejce pod Kotorem.

Przyjazd do Perastu

Sam Perast jest ściśle pieszy, miasteczko barokowego kamienia zbudowane na wąskich tarasach przy górze. Auta zatrzymują się na oznakowanym płatnym parkingu przy drodze dojazdowej, a dalej idzie się nabrzeżem. Nie przejeżdżaj za parking w poszukiwaniu czegoś bliżej: droga kończy się szlabanem, a cofanie z barokowego zaułka nie jest niczyją atrakcją urlopu.

Matka Boża na Skale

Kościół z jasną kopułą na sztucznej wysepce to powód przyjazdu połowy odwiedzających. Łodzie odpływają z nabrzeża Perastu przez cały dzień w sezonie, przeprawa trwa około dziesięciu minut i jest płatna, a pół godziny na wyspie wystarcza: malowany strop Tripo Kokolji, wotywne srebro zostawione przez żeglarzy, widok z powrotem na miasteczko. Druga wysepka, św. Jerzego, to monastyr zamknięty dla odwiedzających.

Kościół na wyspie Matki Bożej na Skale w zatoce koło Perastu

Gdzie zjeść

Krótki rząd restauracji patrzy na wodę, większość grilluje rybę i trzyma zwięzłe tradycyjne menu. W lipcu i sierpniu warto zrobić rezerwację; poza szczytem wystarczy wejść z ulicy. Cicha alternatywa to zawrócić w drodze powrotnej do Orahovca i zjeść na nabrzeżu, gdzie autokary się nie zatrzymują.

Powrót po zmroku

Kolacja nad wodą oznacza powrót do domu po ciemku, a to już inna droga. Trasa wokół zatoki jest miejscami nieoświetlona, gdy zgaśnie światło, a odcinki przez wioski, które w południe wydawały się wąskie, wydają się jeszcze węższe z kamiennym murem po jednej stronie. Światła mijania są w Czarnogórze wymagane poza terenem zabudowanym przez całą dobę, więc Twoje i tak powinny już być włączone. Nie ma w tym nic trudnego; droga po prostu prosi, by jechać wolniej niż tą samą drogą za dnia. Wracaj tak, jak przyjechałeś. Pętla dalej za Risanem to plan na dzień i po ciemku nie oddaje nic, co dałoby się zobaczyć, więc zawróć brzegiem do Kotoru i stamtąd wjedź w tunel. Kotor to jedyna część powrotu, która robi się łatwiejsza: tłok od wycieczkowców to poranny schemat, a wieczorem dojazdy, które o jedenastej się zapychają, są wolne.

Jak dotrzeć bez auta

Droga zatoki ma połączenia autobusowe między miastami, ale Perast to krótki przystanek w cudzym rozkładzie, a na tej wycieczce jazda jest sensem dnia. To jedyny wypad, na którym auto nie jest tylko praktyczną odpowiedzią, lecz powodem przyjazdu. Jak środki transportu porównują się w skali całego pobytu, waży odbiór auta przy terminalu.

Które auto na drogę zatoki

Znowu małe. Droga jest dobra, ale wąska w wioskach, zatoczki postojowe krótkie, a parking w Peraście nagradza auto, które mieści się w pierwszym wolnym miejscu, a nie w idealnym. Większość puli to automaty, 314 z około 380 aut, brak limitu kilometrów obowiązuje w 376, a model, który rezerwujesz, to ten, który przyjeżdża. Wystarczą klasy ekonomiczne we flocie , bo ta trasa o nic więcej nie prosi.

Ochrona działa tak samo na wycieczce jednodniowej jak na długiej trasie: cztery poziomy wybierane przy rezerwacji, ubezpieczenie OC na każdym z nich, a szkody szyb i kół objęte tylko na dwóch poziomach Full, nad czym warto się chwilę zastanowić na tak wąskiej drodze. Bezpłatna anulacja jest oferowana na 176 autach w puli, z pełnym zwrotem zaliczki ponad 24 godziny przed odbiorem, więc zależnego od pogody dnia nad zatoką nie trzeba obstawiać w ciemno przy rezerwacji.

Pytania o przyjazd do Perastu

Ile czasu potrzeba w Peraście?

Dwie do trzech godzin obejmują miasteczko i wyspę bez pośpiechu. Z obiadem na nabrzeżu i powolnym powrotem to wygodne pół dnia; w parze z Kotorem wypełnia cały.

Czy parkowanie latem jest trudne?

Oznakowany parking przy dojeździe to jedyna prawdziwa opcja, więc w ruchliwe letnie dni wcześniej znaczy po prostu lepiej. Samo miasteczko nigdy nie ma parkingów do szukania, bo nigdy nie wpuszcza auta.

Czy łodzie na wyspę pływają cały rok?

W sezonie kursują przez cały dzień. W miesiącach okołosezonowych ostatnie przeprawy kończą się wcześniej, niż odwiedzający się spodziewają, więc sprawdź na nabrzeżu po przyjeździe, zamiast zakładać wieczorną łódź.

Czy droga zatoki jest trudna do jazdy?

Nie. Jest wąska w wioskach i ruchliwa koło Kotoru latem, ale nawierzchnia jest dobra, a zakręty umiarkowane. Głównym zagrożeniem jest widok, przez który ludzie hamują bez powodu.

Czy da się połączyć Perast z pełną pętlą zatoki?

Tak. Jedź dalej za Risan na północny brzeg i wróć przez cieśninę promem z Kamenari, około pięciu minut przeprawy. To zamienia wypad w klasyczny obwód wewnętrznej zatoki.

Czy za Perastem jest coś wartego dalszej jazdy?

Risan, dziesięć minut dalej, przechowuje zestaw rzymskich mozaik, a droga brzegowa za nim biegnie spokojnie. Jeśli w dniu została energia, pętla dalej jest lepsza niż zawracanie tą samą drogą.